Zasoby wody w Polsce należą do najniższych w Europie, a podczas upałów gwałtownie rośnie jej zużycie, co mogli ostatnio zaobserwować mieszkańcy Szczecina. Eksperci podkreślają konieczność wprowadzenia działań, które poprawią retencję i ochronę zasobów wodnych, a także większej świadomości mieszkańców w codziennym gospodarowaniu wodą.

Już w 15 polskich województwach obowiązuje stan zagrożenia hydrogeologicznego. Polska ma jedne z najmniejszych zasobów wody w Europie. Na jednego mieszkańca przypada zaledwie ok. 1600 m³ odnawialnych zasobów wód powierzchniowych rocznie, podczas gdy średnia Unii Europejskiej wynosi ok. 4500 m³. Oczywiste jest, że podczas upałów zużywamy znacznie więcej wody.
Ostatnio w Szczecinie padł rekord - zużycie wzrosło o ponad jedną trzecią. Po zakończeniu roku szkolnego skok wynosił blisko 35 proc. niż w analogiczny weekend innych miesięcy. Mieszkańcy miasta zużyli prawie 160 tys. m³ wody. Hanna Pieczyńska z Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie ocenia, że ten skok wynika nie tylko z samego upału. Podczas lata podlewamy swoje ogrody czy wypełniamy na wakacje baseny, co także przyczynia się do wzrostu zużycia. Temat zgłębił Mateusz Kopyłowicz z redakcji Polsat News. Materiał wideo dostępny jest poniżej.
W lipcu 2026 r. susza hydrologiczna w Polsce dotknęła już ponad połowy kraju. A eksperci biją na alarm, że z roku na rok jest jeszcze gorzej. Najważniejsza w tym momencie jest renaturyzacja rzek, ochrona mokradeł, mała i duża retencja oraz przebudowa systemów melioracyjnych. Ale istotna jest też nasza świadomość.
Opracowanie: Agata Grabowska
Źródło: Program Czysta Polska, Polsat News