
Nawet osoby, które nigdy nie paliły papierosów, nie mogą czuć się całkowicie bezpieczne. Smog działa na wszystkich mieszkańców zanieczyszczonych obszarów i stanowi odrębny czynnik nowotworów płuc.

Nawet osoby, które nigdy nie paliły papierosów, nie mogą czuć się całkowicie bezpieczne. Smog działa na wszystkich mieszkańców zanieczyszczonych obszarów i stanowi odrębny czynnik nowotworów płuc.
Rak płuca co roku dotyka około 2,5 miliona osób na świecie i pozostaje najczęstszym nowotworem, odpowiadającym za co ósmą diagnozę nowotworową oraz największą liczbę zgonów. Choć powszechnie kojarzony jest z paleniem papierosów, lekarze i naukowcy podkreślają, że zanieczyszczenie powietrza stanowi dziś samodzielny, uznany czynnik ryzyka.
Związek między zanieczyszczeniem środowiska a nowotworami dostrzegano już w XVIII i XIX wieku, ale dopiero wydarzenia XX wieku, takie jak wielki smog londyński z 1952 roku, zmusiły świat do poważnego potraktowania problemu. Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie uznała pyły PM2,5 oraz spaliny diesla za czynniki rakotwórcze. Szczególnie groźny jest pył zawieszony, który nie zawsze uszkadza DNA, lecz może stymulować wzrost już zmutowanych komórek.
Jego szkodliwość zależy nie tylko od stężenia, ale też od składu - obecność arsenu, kadmu, niklu, chromu czy ołowiu znacząco podnosi ryzyko. Cząstki te przenikają nawet do krwi pępowinowej, a szacunki wiążą smog z niemal milionem martwych urodzeń rocznie. W ostatnich dekadach zmienia się obraz zachorowań. Rośnie liczba przypadków gruczolakoraka, zwłaszcza wśród młodszych generacji i kobiet, podczas gdy u mężczyzn odnotowuje się spadek.
Każde przekroczenie podnosi ryzyko chorób. W przeciwieństwie do papierosów, które trują przede wszystkim palacza, smog działa na całą populację. Poza rakiem płuca zanieczyszczenia powodują zaostrzenia astmy i POChP, zwiększają podatność na infekcje dróg oddechowych, a także podnoszą ryzyko udarów i choroby niedokrwiennej serca.
Sytuacja w poszczególnych krajach pokazuje, że problem da się ograniczać, ale wymaga to konsekwencji. W Wielkiej Brytanii nadal tysiące osób umiera z powodu gruczolakoraka związanego ze smogiem, mimo wieloletnich postępów. Finlandia łączy walkę z nikotyną i ogranicza emisję z domowego spalania drewna. W Polsce, choć stężenia PM2,5 spadły w ostatniej dekadzie, główne źródła - "kopciuchy" i ruch samochodowy - wciąż generują dziesiątki tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie, a egzekwowanie przepisów antysmogowych pozostaje niewystarczające.
Europejska Agencja Środowiska przypomina, że 95 proc. mieszkańców miast kontynentu oddycha powietrzem gorszym od norm WHO, a osiągnięcie tych norm mogłoby ocalić prawie 200 tys. istnień.
Opracowanie: Przemysław Szubartowicz
Źródło: SMOG LAB