
Greenwashing, nazywany inaczej ekościemą, to praktyka polegająca na tworzeniu przesadnego lub fałszywego przekazu, że produkt czy usługa są ekologiczne i przyjazne dla środowiska.

Coraz częściej zwracamy uwagę na jakość używanych przez nas produktów i konsumowanej żywności. Mając na względzie zdrowie, ale też w poczuciu odpowiedzialności za ochronę środowiska. Wielu z nas jest gotowych zapłacić więcej, mając świadomość, że spożywamy "ekoprodukty". Niestety, niektórzy przedsiębiorcy wykorzystują ten fakt. Produkty, które nie mają nic wspólnego z ekologią, przedstawiają w fałszywy sposób.
O mechanizmie pisaliśmy już w artykule "Jak się nie dać ekościemie?". W materiale zawarliśmy również podpowiedzi, na co zwracać uwagę, by nie dać się oszukać.
Według Magdaleny Zając z Zero West Polska skala wspomnianego zjawiska jest duża. Specjalistka podkreśla, że nie w każdym przypadku jest to celowe lub świadome działanie. Dodatkowo przytacza badania UOKiK, które pokazują, że nie jest dobrze, ponieważ 50-60 proc. zbadanych artykułów ma deklaracje, które nie pokrywają się z rzeczywistością, więc klient był wprowadzany w błąd.
Tematem greenwashingu zajęła się Unia Europejska. Według jej nowej dyrektywy, która wchodzi w życie, ogólne hasła nawiązujące do ekologii nie będą mogły być stosowane bez odpowiedniego uzasadnienia. Przepisy obejmą opakowania, reklamy, nazwy i inne komunikaty marketingowe. Wejście w życie przepisów planowane jest na wrzesień 2027 roku. Więcej w materiale Mateusza Kopyłowicza z Polsat News.
Opracowanie: Agata Grabowska
Źródło: program Czysta Polska, Polsat News