Temperatury przekraczające 40°C, czerwone alerty meteorologiczne, zamknięte szkoły oraz nadzwyczajne środki bezpieczeństwa stają się codziennością w wielu krajach. Synoptycy ostrzegają, że najgorsze może dopiero nadejść, a podobne zjawiska stają się coraz częstsze, dłuższe i bardziej dotkliwe dla mieszkańców Europy.
Jednym z najmocniej dotkniętych krajów jest Francja, gdzie władze ogłosiły najwyższy poziom alertów w 35 departamentach z prognozami 39-41°C, a lokalnie nawet wyżej. To najwyższe wartości w historii pomiarów. Rząd zwołał sztab kryzysowy, ograniczono wydarzenia plenerowe, Luwr odwołał darmowy koncert, a w strefach czerwonego alertu wprowadzono zakazy spożywania alkoholu podczas masowych imprez. W Paryżu zezwolono na kąpiel w Kanale Świętego Marcina.
Hiszpania również walczy z pierwszą dużą falą gorąca w tym roku - temperatury przekraczają 40°C, lokalnie sięgając nawet 44°C, co skłoniło władze do odwołania publicznej transmisji meczu reprezentacji narodowej w piłce nożnej w Madrycie.
W Niemczech niemal cały kraj objęto ostrzeżeniami przed upałami, z temperaturami zbliżającymi się do 38°C. Organizatorzy zawiesili finał turnieju tenisowego Berlin Open z powodu silnej burzy i wznowili go po sześciu godzinach. W Belgii temperatury przekroczyły 30°C i mogą być najwyższymi w historii pomiarów. W Chorwacji i Serbii wydano pomarańczowe alerty z prognozami do 35°C, a władze Chorwacji opublikowały zalecenia sanitarne; Macedonia Północna oraz Bośnia i Hercegowina również przygotowują się na ekstremalne upały.
Brytyjska służba meteorologiczna wydała ostrzeżenie przed ekstremalnymi upałami od poniedziałku do czwartku, z temperaturami sięgającymi 38°C w Anglii i Walii. W południowej części kraju wystąpią noce tropikalne, podczas których temperatura nie spadnie poniżej 20°C.
Opracowanie: Przemysław Szubartowicz
Źródło: Zielona Interia







