W skrócie
- W 2023 roku ponad 1000 promów wyemitowało łącznie 13,4 mln ton CO2, co odpowiada rocznej emisji 6,6 mln samochodów kierowców z Europy.
- Raport Transport & Environment wskazuje, że przejście 60 proc. floty promowej na napęd elektryczny lub hybrydowy w ciągu dekady mogłoby zmniejszyć emisję CO2 o 42 proc.
- Na północno-wschodnim Atlantyku wkrótce zostaną wprowadzone nowe przepisy ograniczające zanieczyszczenia z paliw żeglugowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Okazuje się, że to nie samochody poruszające się po europejskich miastach emitują najwięcej dwutlenku węgla i tlenków siarki, ale… promy. Takie wyniki przynosi raport Transport & Environment, który odnotowuje, że w 2023 roku ponad 1000 promów wyemitowało łącznie 13,4 mln ton CO2, a to odpowiada rocznej emisji 6,6 mln samochodów kierowców z Europy. To impuls, by flota promowa zaczęła wdrażać plan elektryfikacji.
Według T&E gdyby w ciągu najbliżej dekady 60 proc. europejskiej floty promowej przeszło na napęd elektryczny albo hybrydowy, emisja CO2 zmniejszyłaby się nawet o 42 proc. Taki proces wiązałby się wprawdzie początkowo ze wzrostem kosztów, ale w dłuższej perspektywie okazałby się opłacalny. Zwłaszcza że średni wiek promów w Europie wynosi 26 lat. Dlatego organizacja T&E przy okazji swojego raportu apeluje o modernizację europejskich promów.
Jednak pierwszych zmian można oczekiwać wkrótce. Już za rok na na północno-wschodnim Atlantyku zaczną obowiązywać nowe przepisy. Zostaną wprowadzone obszary kontroli emisji. Ma to ograniczyć zanieczyszczenia z paliw żeglugowych, co przyczyni się do poprawy sytuacji globalnej i może być zachętą do rezygnacji z paliw kopalnych.
Autorzy raportu T&E podkreślają, że w przeciwieństwie do dużych statków pływających po oceanach, promy kursują na stałych, stosunkowo krótkich trasach i mają mniejsze rozmiary, co ułatwia zastosowanie napędu bateryjnego.
Opracowanie: Przemysław Szubartowicz
Źródło: Zielona Interia







