Za nami już ponad pół roku funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce. Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że od października do stycznia do obrotu trafiło około 530 mln opakowań, a zebrano niecałe 28 mln sztuk. Opinie w temacie systemu kaucyjnego są skrajnie podzielone. Ponad połowa Polaków źle go ocenia.

Na co najczęściej narzekamy?
Na brak punktów zwrotów oraz problem z przechowywaniem pustych opakowań. Z badań przeprowadzonych przez instytut badań opinii IQS dla kampanii edukacyjnej #rePETujemy wynika, że
Jeżeli chodzi o przedsiębiorców, małe sklepy, których nie stać na butelkomaty, skarżą się na utratę klientów na rzecz większych sklepów. Z kolei firmy organizujące duże wydarzenia zwracają uwagę na dodatkowe koszty związane z obsługą zwrotów.
Wśród konsumentów znajdują się też tacy, którzy ze zbierania i oddawania butelek oraz puszek uczynili sobie dodatkowe źródło dochodu. Jak mówi dr Adam Lesiuk z Wydziału Nauk o Ziemi i Gospodarki Przestrzennej UMCS w Lublinie, są już osoby, które jednocześnie wrzuciły około 700 opakowań i pozyskały kaucję z tego zwrotu.
Dlaczego wdrożono system kaucyjny i czy resort monitoruje, jakie korekty i ulepszenia są potrzebne?
Anita Sowińska, wiceministra klimatu, tłumaczy, że system kaucyjny jest znacznie bardziej skuteczny w porównaniu do zbiórki do żółtego worka, dlatego zdecydowano się na takie rozwiązanie. Jak wskazuje, jest wiele rzeczy do poprawy i ministerstwo pracuje nad głównymi problemami wskazanymi przez respondentów konsumentów, czyli nad za małą liczbą recyklomatów oraz za małą liczbą punktów zbiórki ręcznej.
Kiedy będzie można pełniej ocenić efektywność systemu oraz którego z naszych sąsiadów już teraz możemy stawiać za wzór w tym temacie? Odpowiedzi znajdują się w poniższym materiale Aleksandry Dunajskiej-Minkiewicz z Polsat News.
Opracowanie: Agata Grabowska
Źródło: program Czysta Polska, Polsat News







