Stąd wziął się apel samorządowców do rządu o pomoc. Chodzi przede wszystkim o łatwiejszy dostęp do dofinansowania dla rodzin o niższych dochodach. Ale także o ograniczenie biurokracji, automatyzację procesów obsługi beneficjenta i ich przyspieszenie, jednolite procedury rozpatrywania wniosków w całym kraju i informatyzację programu.
Jak mówi prezydent Kuczera, stabilność programu została zachwiana, ponieważ „długość oczekiwania na rozpatrzenie wniosków czy wpłatę pieniędzy na konto bardzo mocno zniechęca mieszkańców”.
Wcześniej o kłopotach z "Czystym Powietrzem" mówili już sami beneficjenci, ale także przedsiębiorcy, którzy czekają na pieniądze lub polecono im ponownie rozliczyć się z operatorem.
Samorządowcy zwracają uwagę przede wszystkim na nadmierną biurokrację, uznaniowość w interpretowaniu regulaminu programu przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska, wielomiesięczne zatory w rozpatrywaniu wniosków i wypłatach dotacji oraz nadmiernie skomplikowane zasady programu. I podkreślają, że przy obecnym tempie wymiana starych pieców potrwa aż do 2060 r. A to zdecydowanie za długo.
Opracowanie: Przemysław Szubartowicz
Źródło: Zielona Interia







