Kaczki mandarynki mieszkające w Łazienkach Królewskich w Warszawie biją rekordy w przelotach. Od kilku lat wypuszczają się daleko w świat. Długie wędrówki na północ robią tylko samce, latają do Niemiec, Norwegii, Finlandii, Szwecji i na Litwę. Niedawno jeden z nich pokonując 1600 kilometrów, doleciał do ... Szkocji.
Czy to częste zjawisko?
Ornitolog Łukasz Wardecki, który zaobrączkował już ponad 500 warszawskich kaczek mandarynek, mówi, że daleka migracja tego gatunku jest bardzo rzadka, wręcz zdarza się to incydentalnie nie tylko w skali Polski, ale też całej Europy. Na uzyskanie takich informacji pozwala obrączkowanie. Pierwszy daleko przemieszczający się samiec z Łazienek został stwierdzony w Finlandii niedaleko Helsinek.

A skąd mandarynki wzięły się w warszawskich Łazienkach Królewskich?
Większość z nich mieszkających tam obecnie to potomkowie ptaków, które trafiły z hodowli w 2001 roku. Jak twierdzi Paulina Organiściak-Kwiatkowska z Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie, teraz na terenie warszawskiego obiektu jest od 20 do 30 par lęgowych tych ptaków wodnych, a w zimę potrafi zatrzymać się ich nawet trzysta.
Jak podkreśla, kaczki mandarynki są pupilkami odwiedzających. Są przepięknie kolorowe, nie boją się podejść do karmiących. A mandarynki lubią Łazienki za dużą ilość starych dziuplastych drzew, w których gniazdują.
Więcej w poniższym materiale Marcina Szumowskiego z Polsat News.
Opracowanie: Agata Grabowska
Źródło: program Czysta Polska, Polsat News






