
Po każdym solidnym sztormie na Bałtyku plaże zamieniają się w prawdziwe łowiska - fale wydobywają z dna bursztyny, a za kilogram większych kawałków można dostać nawet kilka tysięcy złotych. Teraz, jesienią, jest najlepszy czas na poszukiwania.

Bursztyn to nic innego jak skamieniała żywica drzew iglastych, które rosły w eocenie na terenach dzisiejszej północnej Europy. Lądolód przetransportował ją nad Bałtyk, gdzie przykryły ją warstwy iłu i piasku. Dopiero gwałtowne sztormy potrafią wyrwać ten materiał z dna i wyrzucić na brzeg, mieszając go z innymi organicznymi resztkami.
Najwięcej bursztynu pojawia się we wschodniej części polskiego wybrzeża, szczególnie na Mierzei Wiślanej. Przy falochronie w rejonie przekopu tworzy się niewielka zatoka, w której po sztormie grzęźnie mnóstwo bryłek wymieszanych z odpadkami. Warto sprawdzić też szeroką plażę w Mikoszewie i pobliską w Stegnie, a także okolice Półwyspu Helskiego, Zatoki Gdańskiej oraz Wyspę Sobieszewską.
Na plaży nie szukaj w czystym, miękkim piasku. Schylaj się nad tzw. brudnymi pasami - skupiskami mokrego drewna, połamanych muszli i innych organicznych resztek, które morze naniosło na brzeg. To właśnie wśród nich najłatwiej trafić na bursztyn. Niektórzy wchodzą też do wody i podbierakiem wyławiają unoszące się na powierzchni plamy odpadków, które morze jeszcze nie wyrzuciło na suchy ląd.
Najlepszy moment to poranny spacer tuż po wschodzie słońca - konkurencja jest mniejsza, a nisko padające światło sprawia, że bursztyn wyraźniej mieni się wśród ciemniejszych odpadków. Nocą trzeba zachować ostrożność, bo morze bywa jeszcze wzburzone, a pływy szybko zmieniają linię brzegową. Wtedy przydaje się latarka UV: prawdziwy bursztyn pod jej światłem świeci na niebiesko lub zielono. Żeby upewnić się, że to nie kamień, szkło ani plastik, wystarczy mocno zasolona woda (bursztyn unosi się na powierzchni) albo rozgrzana igła (prawdziwy bursztyn mięknie i pachnie żywicą, plastik topi się i dymi chemicznie).
Warto też pamiętać, że bursztyn szybko nabiera temperatury ciała i po dotknięciu wydaje się ciepły, a uderzony o ząb wydaje głuchy, niemetaliczny dźwięk.
Opracowanie: Przemysław Szubartowicz
Źródło: Zielona Interia